Twinces
Bill:Tom wyszedł z domu. Ja wyszedłem z pokoju i poszedłem do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia. W lodówce nic nie było,więc zadzwoniłem po taksówkę,która pojawiła się po ok. 20 min. zrobiłem szybkie zakupy i wróciłem do mieszkania. Rozpakowałem zakupy i zrobiłem sobie kanapkę oraz gorące kakao. Włączyłem telewizor. Leciał jakiś serial. Nie chciało mi się go oglądać,więc poszedłem do pokoju się położyć. Zapaliłem papierosa leżąc na łóżku i myśląc o koncercie,który miał się odbyć już za kilka dni. Myślałem o tym co mam na siebie założyć,jak włosy ułożyć itp. Może bym zrobił jakąś nową stylizację. Hmmm.. Ciekawe o której wróci Tom. Chyba trochę za ostro zareagowałem na tą całą sytuację. Jak przyjdzie to z nim pogadam. Położyłem się spać. Obudziłem się do była 3 nad ranem.Obudziło mnie głośne walenie do drzwi wejściowych. Szybko wstałem i pobiegłem zobaczyć przez wizjer kto to. Gdyby nie latarnie na naszym podwórku nigdy bym się nie zorientował,że to Tom! Otworzyłem szybko drzwi. Był kompletnie zalany. Wódką śmierdziało od niego na 200 km. Wchodząc Tom próbował założyć na dupę swoje obszerne spodnie,które spadły mu aż do kolan. Od razu zaripostowałem się co on zrobił. Jak tylko wszedł upadł na podłogę i szamotał się ze spodniami. Zamknąłem drzwi na zasuwy. Pomogłem mu wstać i położyłem go na kanapę. Na bluzce miał ślady po spermie. Do oczy napłynęły mi łzy i zamowolnie zaczęły spływać mi po śniadych policzkach. Tom złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
-Chodź tu kochany. Zabawimy się-Mówił zapijaczonym głosem.
-ZOSTAW MNIE.! NIENAWIDZĘ CIĘ.! DAJ MI SPOKÓJ.!-Krzyczałem i wyrywałem się z jego uścisku. W końcu dałem mu z liścia w twarz. Puścił. Ja pobiegłem szybko na górę.
-TY JEBANY CWELU.!! KUREWSKA DZIWKO.!-Krzyczał z dołu Zdenerwowany i pijany Tom. Wbiegłem do pokoju i zamknąłem się na klucz. Wlazłem do łóżka i zakryłem się kołdrą. Chciałem się obudzić i stwierdzić,że to był tylko sen a Tom był przy mnie. Nie chciałem uwierzyć,że on mógłby mnie zdradzić. To nie może być prawda.! Rozpłakałem się jeszcze bardziej i schowałem pod kołdrę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz