Twincest
Tom:
-NIESPODZIANKA..!!!-Krzyknęli Gustav i Georg stając w drzwiach z uśmiechem na ustach
Kto to Tommy?-Zapytał Bill krzycząc z góry
-Yyymm…Znaczy…-mówiłem trochę zdziwiony bo ich nie zapraszałem..a może to Bill ich zaprosił..nie to w taki razie po co by się pytał kto ty?-To Georg i Gustav-odkrzyknąłem.
-Możemy ..?-Zapytali wchodząc do naszego domu.
-Jasne..Tylko,no wiecie, nie spodziewaliśmy się was.Nie pisaliście ani nie dzwoniliście,więc…
-Jasne..To juz kumplom z zespołu nie możemy złożyć wizyty..Cyba ze przeszkodziliśmy w czymś naszym gołąbeczką…zażartowali śmiejąc się i rozwalając się na kanapie.
Zpiorunowałem ich wzrokiem i poszedłem na górę do Billa.
-Kto przyszedł..?-Zapytał ponownie Bill nie słysząc poprzedniej odpowiedzi.
-G&G-Odpowiedzia;łem lekko niezadowolony
-Coś się stało-Zapytał troskliwie Bill obejmując mnie w pasie i przyciągając całym ciałem do siebie.
-No bo było tak miło i zajebiście a oni wszystko spieprzyli.Zawsze muszą przychodzić nieproszeni i w najlepszych momentach..-Odpowiedziałem ze spuszczoną głową patrząc w podłogę.
Na górę wbiegli G&G.;
-Ej chłopaki wszystko w porządku? Dlaczego nie schodzicie?- Pytali wciąż i nieustannie.
Zaczęło mnie to już wkurwiać.Te ich żarty, nie zapowiedziane wizyty i nabijanie się ze mną bul Billa.
-Możecie wyjść.?-Zapytałem
-Co..? O co chodzi?Zapytali ze zdziwioną miną
-Możecie wyjść..?!!-Powtórzyłem stanowczo i zbombardowałem ich wzrokiem.
-Dobra już idziemy. Chodź Gustav mamy lepsze rzeczy do roboty niż siedzenie z tymi nudziarzami.-Powiedział Georg zachodząc na dół i ciągnąc za sobą Gustava.
Zeszli na dół.Strasznie długo zakładali buty, ale postanowiłem ich nie pospieszać aby się nie zaczęli czegoś domyślać.
-Dobra to my idziemy.Powiedzieli-Narka-
-Narka- Powiedzieliśmy i zamknęliśmy drzwi na zasuwy.
-To co teraz robimy?-Zapytał Billy-Może zobaczymy co o nasz piszą w necie.-Zaproponował.
-Dobra.To odpal kompa a ja idę zrobić coś do żarcia.-Powiedziałem podchodząc do Billa i całując go w policzek.
-Tooom..!!-Zawołał mnie Billy
Kto to Tommy?-Zapytał Bill krzycząc z góry
-Yyymm…Znaczy…-mówiłem trochę zdziwiony bo ich nie zapraszałem..a może to Bill ich zaprosił..nie to w taki razie po co by się pytał kto ty?-To Georg i Gustav-odkrzyknąłem.
-Możemy ..?-Zapytali wchodząc do naszego domu.
-Jasne..Tylko,no wiecie, nie spodziewaliśmy się was.Nie pisaliście ani nie dzwoniliście,więc…
-Jasne..To juz kumplom z zespołu nie możemy złożyć wizyty..Cyba ze przeszkodziliśmy w czymś naszym gołąbeczką…zażartowali śmiejąc się i rozwalając się na kanapie.
Zpiorunowałem ich wzrokiem i poszedłem na górę do Billa.
-Kto przyszedł..?-Zapytał ponownie Bill nie słysząc poprzedniej odpowiedzi.
-G&G-Odpowiedzia;łem lekko niezadowolony
-Coś się stało-Zapytał troskliwie Bill obejmując mnie w pasie i przyciągając całym ciałem do siebie.
-No bo było tak miło i zajebiście a oni wszystko spieprzyli.Zawsze muszą przychodzić nieproszeni i w najlepszych momentach..-Odpowiedziałem ze spuszczoną głową patrząc w podłogę.
Na górę wbiegli G&G.;
-Ej chłopaki wszystko w porządku? Dlaczego nie schodzicie?- Pytali wciąż i nieustannie.
Zaczęło mnie to już wkurwiać.Te ich żarty, nie zapowiedziane wizyty i nabijanie się ze mną bul Billa.
-Możecie wyjść.?-Zapytałem
-Co..? O co chodzi?Zapytali ze zdziwioną miną
-Możecie wyjść..?!!-Powtórzyłem stanowczo i zbombardowałem ich wzrokiem.
-Dobra już idziemy. Chodź Gustav mamy lepsze rzeczy do roboty niż siedzenie z tymi nudziarzami.-Powiedział Georg zachodząc na dół i ciągnąc za sobą Gustava.
Zeszli na dół.Strasznie długo zakładali buty, ale postanowiłem ich nie pospieszać aby się nie zaczęli czegoś domyślać.
-Dobra to my idziemy.Powiedzieli-Narka-
-Narka- Powiedzieliśmy i zamknęliśmy drzwi na zasuwy.
-To co teraz robimy?-Zapytał Billy-Może zobaczymy co o nasz piszą w necie.-Zaproponował.
-Dobra.To odpal kompa a ja idę zrobić coś do żarcia.-Powiedziałem podchodząc do Billa i całując go w policzek.
-Tooom..!!-Zawołał mnie Billy
-Tak misiek..?-Zapytałem uśmiechając się do niego zabójczo.
-Czy my tak wo gule to jesteśmy razem czy nie.?-Zapytał patrząc się na mnie tymi swoimi wielkimi i słodkimi oczyma.
-A chcesz.?
-No pewnie…To jak? jesteśmy razem?
-Oczywiście..! krzyknąłem z radości podbiegając do niego i całując go w usta.
-No..ja też się cieszę.-odpowiedział patrząc mi w oczy.
-To co tam o naszym zespole piszą?-Zapytałem.
-A to co zawsze, że koncert już za kilka dni, ile kosztują wejściówki, jak będziemy ubrani i takie tam duperele.
-A to nic ciekawego.-Powiedziałem opierając sie o jego ramiona.
Bill pocałował mnie w jedną rękę i wyłączył komputer.
-Co z tym żarciem-zapytał idąc do kuchni.
-A na co masz ochotę.
-Hmmm..Może na pizzę z oliwkami,serem i ketchupem?
-To dzwonimy?-Zapytałem idąc po telefon.
-To weź 2 duże i 1 Pepsi 2l
-Dobrze..:) Bill idź do mojego pokoju i przynieś mi moją czerwono-czarną gitarę. Zagram ci kawałek który ułożyłem a ty do tego postarasz się zaśpiewać. A ja w tym czasie zamówię pizze.
-Dobra.
Bill poszedł na górę kręcąc ponętnie tyłeczkiem..Ahhh..on to robił specjalnie.Nie mogłem się napatrzeć na jego jędrne pośladki które już nie raz chciałem dotknąć.Dziś miałem okazję ale G&G; przyleźli i huj.Trudno.Mam nadzieje że Moje Kochanie nie będzie zbyt zmęczone aby dziś jeszcze pobawić sie ze mną w nocy..:)
-Czy my tak wo gule to jesteśmy razem czy nie.?-Zapytał patrząc się na mnie tymi swoimi wielkimi i słodkimi oczyma.
-A chcesz.?
-No pewnie…To jak? jesteśmy razem?
-Oczywiście..! krzyknąłem z radości podbiegając do niego i całując go w usta.
-No..ja też się cieszę.-odpowiedział patrząc mi w oczy.
-To co tam o naszym zespole piszą?-Zapytałem.
-A to co zawsze, że koncert już za kilka dni, ile kosztują wejściówki, jak będziemy ubrani i takie tam duperele.
-A to nic ciekawego.-Powiedziałem opierając sie o jego ramiona.
Bill pocałował mnie w jedną rękę i wyłączył komputer.
-Co z tym żarciem-zapytał idąc do kuchni.
-A na co masz ochotę.
-Hmmm..Może na pizzę z oliwkami,serem i ketchupem?
-To dzwonimy?-Zapytałem idąc po telefon.
-To weź 2 duże i 1 Pepsi 2l
-Dobrze..:) Bill idź do mojego pokoju i przynieś mi moją czerwono-czarną gitarę. Zagram ci kawałek który ułożyłem a ty do tego postarasz się zaśpiewać. A ja w tym czasie zamówię pizze.
-Dobra.
Bill poszedł na górę kręcąc ponętnie tyłeczkiem..Ahhh..on to robił specjalnie.Nie mogłem się napatrzeć na jego jędrne pośladki które już nie raz chciałem dotknąć.Dziś miałem okazję ale G&G; przyleźli i huj.Trudno.Mam nadzieje że Moje Kochanie nie będzie zbyt zmęczone aby dziś jeszcze pobawić sie ze mną w nocy..:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz